News

News

Article

– Zużycie stali w Polsce w 2017 roku przekroczyło 13,5 mln ton. W kolejnych latach spodziewany jest dalszy wzrost na poziomie co najmniej 2 proc. rocznie – mówi Marek Żołubowski, prezes European Steel Group.

Największy popyt w zakresie wyrobów hutniczych spodziewany jest w budownictwie. W Polsce dzięki funduszom unijnym wysoką dynamikę wzrostu utrzymują projekty infrastrukturalne w kolejnictwie, drogownictwie i energetyce. Dobre wyniki odnotowuje obecnie branża automotive oraz branża AGD i w okresie najbliższych 2-3 lat sektory te powinny oznaczać się stabilnym zużyciem stali.

Branża stalowa w Europie liczy na wzrosty

Marek Żołubowski podkreśla, że wysokiej dynamiki wzrostu można spodziewać się także w zakresie eksportu stali, także tzw. dostaw wewnątrzunijnych, czyli sprzedaży do krajów Unii Europejskiej.

– Nasz eksport będzie napędzany rozwojem gospodarek europejskich i wspierany dodatkowo ograniczeniami antydumpingowymi. Jest to szansa zarówno dla polskich producentów, jak i polskich dystrybutorów wyrobów hutniczych i stalowych centrów serwisowych – mówi Żołubowski. Firma liczy na wzrost zużycia stali w Europie, a szczególnie w Niemczech, gdzie zaczęła strategiczną współpracę z Nordwest Handel. Współpraca ta będzie dotyczyła całej Unii Europejskiej.

Czytaj także: Prezes European Steel Group: Grozi nam wojna celna nie tylko z USA, lecz też z Chinami

Zdaniem Bernda Estermanna, szefa działu stalowego Nordwest Handel, niemiecka gospodarka znajduje się w fazie rozkwitu od 2010 roku. W latach 2012 i 2013 nastąpiła niewielka korekta, a potem rozpoczął się boom.

– Obecnie można nawet mówić o nadmiernym wykorzystaniu mocy produkcyjnych. W 2018 prognozy wskazują tendencję wzrostową produktu krajowego brutto o 2,6 proc., a w 2019 r. o 2,1 proc. Dla kraju oznacza to kolejne inwestycje. W zakończonym 2017 r. sektor produkcyjny zwiększył inwestycje o 4 proc. w porównaniu do roku 2016 – mówi Bernd Estermann.

Jako motory napędowe gospodarki wymienia prywatną konsumpcję, przemysł budowlany i motoryzacyjny. Dwie ostatnie są kluczowe w przypadku hutnictwa stali i handlu stalą. Budownictwo konsumuje 35 proc. stali, a przemysł motoryzacyjny 26 proc. Trzecia na liście budowa maszyn zużywa 11 proc. W sumie te trzy branże wykorzystują ponad 2/3 całej ilości stali.

Spory udział w konsumpcji oznacza także wysokie obroty tych sektorów. Według Bundesvereinigung Bauwirtschaft (niemieckie stowarzyszenie branży budowlanej) obroty stalą w budownictwie sięgnęły ok.  324 mld euro. W motoryzacji to około 450 mld euro, a w przemyśle maszyn ok. 220 mld euro. To razem 994 mld euro. Na ten rok spodziewane są dalsze wzrosty sprzedaży do 3 proc.

Rok 2017 był dobry dla dystrybucji stali. Wzrost tonażu wyrobów ze stali walcowanej w ubiegłym roku wyniósł 3 proc. w porównaniu z rokiem 2016. Dotyczy to zwłaszcza blachy w kręgach i obrobionych powierzchniowo arkuszy i stali zbrojeniowej. Rury i blachy walcowane na zimno były w stanie utrzymać swój dobry poziom. W przypadku dwuteowników, prętów i blach grubych wolumeny nieco się zmniejszały.

Czytaj także: Stalowy rynek: antydumping z rozmaitym skutkiem

Bernd Estermann podkreśla, że niemieccy handlowcy także w tym roku oczekują dobrych wyników zarówno pod względem wolumenów, jak i obrotów rynku stali. Nastroje na rynku są bardzo optymistyczne. Badania przeprowadzone przez Bund Deutscher Stahlhändler (BDS – stowarzyszenie niemieckich handlowców stalą) wskazują, że w branży budowlanej 40 proc. ankietowanych dealerów spodziewa się wysokiej sprzedaży. Ponad połowa uważa, że ten rok przynajmniej nie będzie gorszy od poprzedniego. Wzrostu spodziewają się firmy w segmencie konstrukcji stalowych i budowy maszyn.

Optymizmu w branży motoryzacyjnej nie tłumią nawet zawirowania związane z postępującymi zmianami w zakresie stosowanych napędów.  W przemyśle motoryzacyjnym i u jego dostawców trwa dyskusja na temat zanieczyszczenia środowiska. Ponad połowa respondentów uważa, że ten rok będzie lepszy od poprzedniego, a 45 proc. spodziewa się utrzymania wzrostu na bardzo dobrym poziomie. Dla polskich firm, nie tylko z branży stalowej to bardzo dobry sygnał, bo wiele z nich pracuje na zlecenie odbiorców z Niemiec

Article

Article

Prognozy ekonomistów studzą nieco nastroje. Po doświadczeniach w latach 2008-2009 branża jest niezwykle wyczulona na sygnały ożywienia lub osłabienia i reaguje na to z dużym wyprzedzeniem – mówi Marek Żołbowski, prezes European Steel Group. Jego zdaniem ten rok będzie znacznie trudniejszy od ubiegłego.

Jak ocenia pan rok 2018 w branży stalowej? Czy w 2019 można mówić o tendencji wzrostowej cen stali?

– Ubiegły rok przyniósł naprawdę bardzo dobre wyniki, zarówno producentom, jak i dystrybutorom wyrobów hutniczych. Zapotrzebowanie na stal widocznie wzrosło, a ceny utrzymywały się na dość wysokim poziomie. Życzylibyśmy sobie podobnego wzrostu również w 2019 roku. Problemy mogły się pojawić u części wykonawców, którzy mieli zawarte umowy na wykonanie inwestycji za ustaloną wcześniej wartość, a dokonywali zakupów wyrobów hutniczych na bieżąco, przy wzrastających szybko cenach. Aczkolwiek dotyczyło to wyłącznie pewnej części rynku budowlanego.